Homilia kardynała dr Christopha Schönborna z dnia 31 grudnia 2009 r.

 

Niech będzie pochwalny Jezus Chrystus!

Drodzy bracia i siostry, zgromadzeni tu w kościele lub na miejscach przed kościołem i w żółtej sali! Jesteśmy wszyscy świadomi tego, że wielkim przywilejem jest to, że nie musimy witać Nowego Roku szampanem. Teraz możemy świętować początek Nowego Roku z Maryją, Józefem i Dzieciątkiem, które leży w żłóbku jak również z pasterzami.

Przybyliśmy do Medziugorja, aby w tych dniach być szczególnie blisko Matki naszego Pana. Dokładniej mówiąc, przybyliśmy tu ponieważ wiemy, że Matka naszego Pana chce, abyśmy byli blisko Niej.

Z Nią chcemy rozpocząć nowy rok! Pierwsze, co mnie porusza, kiedy myślę o żłóbku i o pasterzach, to fakt że, nie było tam aniołów. Tu wprawdzie znajduje się przy żłóbku anioł, ale według Ewangelii nie było aniołów przy żłóbku, one były na polu pasterzy, tam było całe mnóstwo aniołów. Maryja i Józef tylko o tym słyszeli - pasterze im to opowiedzieli.

Wy też nie widzieliście Gospy. Ale są tu ludzie, którzy o tym opowiedzieli. I my ufamy, że Matka Boża naprawdę jest blisko nas. Wiara rodzi się ze słuchania i jestem przede wszystkim pod wrażeniem tego, że w Ewangelii jest dziś mowa o słuchaniu. Najpierw musimy usłyszeć tę Dobrą Nowinę. Mamy dwoje uszu, dwoje oczu lecz tylko jedne usta. To znaczy, że musimy dużo słuchać, dużo patrzeć, a następnie także mówić. A o czym mamy mówić? Mamy opowiadać o tym, co słyszeliśmy i widzieliśmy. Świat potrzebuje nowej ewangelizacji, a to może dokonać się tylko przez to, że ludzie nie będą milczeć o tym, co widzieli i usłyszeli. My wszyscy otrzymaliśmy wiarę i my wszyscy otrzymaliśmy przez chrzest polecenie, przekazywania wiary dalej.

Pasterze opowiedzieli to, co im powiedziano. I stąd rozeszło się to dalej. Ewangelia, Dobra Nowina została opowiedziana, a ci, którzy ją opowiadali, byli wiarygodni. Ci którzy jej słuchali, widzieli też, że Słowo i życie pasowały do siebie, że to, co mówili świadkowie, zgadzało się też w ich życiu.

Jak my możemy stać się świadkami Dobrej Nowiny? Najpierw przez to, że będziemy patrzeć na Maryję. Maryja zachowywała w sercu wszystko, co się wydarzało i to rozważała. Bracia i siostry, to, czego najbardziej potrzebujemy w naszych czasach, to modlitwa. Mówię to z pewnym żalem - wiem, że za mało się modlę. Wiem, że modlitwa jest życiem. Bez żywej relacji z Bogiem nasze życie staje się suche i puste.

Co mówi do nas nieustannie Matka Boża? - Módlcie się! Przeznaczcie czas na modlitwę. Czyż to nie dobre postanowienie na nowy rok dla nas księży, diakonów, dla nas wszystkich? Czas na modlitwę. Modlitwa daje tyle siły, tyle radości i tyle jasności! Prośmy Maryję, aby nam pomogła modlić się więcej. Jeśli będziemy się modlić, wtedy nasze słowo będzie wypełnione życiem, wówczas także nasze świadectwo będzie wiarygodne.

Chciałbym wam powiedzieć także coś, co powiedział do nas apostoł św. Paweł. Rok Pawłowy dobiegł już końca, jesteśmy teraz w Roku Kapłańskim, ale słowo św. Pawła apostoła było dlatego takie mocne, gdyż było wypełnione życiem. W dzisiejszym czytaniu mówi on o tym, że Bóg posłał Swojego Syna, abyśmy się stali synami. Nie wyklucza to oczywiście córek, tu chodzi o synów i o córki, ale św. Paweł mówi, że jesteśmy powołani, by być synami, a nie niewolnikami. Tak jak Jezus jest Synem Boga, tak i my możemy i powinniśmy nazywać Boga naszym Ojcem.

Na początku tego roku św. Paweł mówi do nas "Wy jesteście synami, a nie niewolnikami."

Myślę, że Medziugorje jest miejscem, gdzie jest dużo spowiedzi. Spowiedź jest uwolnieniem od niewoli grzechu. Nic nie czyni nas bardziej zniewolonymi, jak grzech. Bóg chce w nas mieć Swoich synów. Wolność dzieci Bożych. I w tym celu podarował nam sakrament pokuty.

Mamy mieć nową relację z Bogiem, mamy móc mówić Mu "Abba". Jezus zachęca nas w ten sposób do tego, abyśmy Mu zaufali, abyśmy zaufali Bogu. Tyle w nas strachu przed Bogiem! Jezu, ufam Tobie (kardynał wypowiada te słowa po polsku). Umiem także po polsku. Jezu ufam Tobie, Jezu, ufam Tobie.

Papież Jan Paweł II pozostawił nam po sobie to orędzie - zaufanie Bożemu Miłosierdziu, zaufanie Miłosierdziu Jezusa. Zaufanie może być czasem heroiczne, kiedy życie staje się trudne, kiedy małżeństwo staje się ciężarem, kiedy przygnębia nas choroba, kiedy nie wiemy, co będzie dalej z naszą pracą. Wtedy powiedzieć Jezu ufam Tobie (po polsku), to może być heroiczne. Zaufanie, to jest faktycznie akt wiary! I znów patrzymy na Maryję: kto bardziej jak Maryja dokonał aktu zaufania i zawierzenia?

Jezu ufam Tobie - to powinien być nasz program na nadchodzący rok!

Jest prawie północ i słychać fajerwerki. Ale my nie strzelamy tylko się modlimy i śpiewamy. I na koniec: pasterze wrócili, wysławiali Boga i chwalili Go za to, co usłyszeli i zobaczyli. My też wrócimy do domu. Abyśmy mogli być świadkami Ewangelii, musimy najpierw chwalić Boga. Pasterze wielbili Boga za to, co usłyszeli i zobaczyli. Mam nadzieję, że po dniach spędzonych tutaj wszyscy będziemy mogli wrócić do domu i chwalić Boga za to, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy. Wtedy i inni nam uwierzą, kiedy będziemy im o tym opowiadać, wtedy nasze słowo będzie wiarygodne.

Teraz jest prawie północ, to najlepszy moment na to, by wyznać naszą wiarę. Z tą wiarą wkraczamy w nowy rok. Niech Bóg ten rok błogosławi.