JE kardynał Christoph Schönborn (2)


Wywiad z kardynałem Schönbornem dla "Tagespost"

 

- Dlaczego Eminencja spędził koniec roku w Medziugorju?

- Jest to dość nietypowe, że kardynał wyjeżdża jako pielgrzym do Medziugorja. Początkowo nie docierało to do mnie, ale później zdałem sobie z tego sprawę. Słyszałem, że było tam wielu kardynałów i biskupów, ale najczęściej w formie prywatnej. Także moja pielgrzymka była całkowicie prywatna. Była to pielgrzymka dziękczynno-błagalna do miejsca, z którego w ciągu 28 ostatnich lat wyszło wiele zadziwiających owoców. Dlatego było dla mnie tak ważnym pojechać osobiście do tego miejsca, które stało się jednym z największych miejsc pielgrzymkowych świata. Pierwsza, duża grupa modlitewna zebrała się w Wiedniu na początku lat osiemdziesiątych u oo. Dominikanów. Rzucało się nam Dominikanom w oczy to, że kościół był zawsze pełny, że czuwania modlitewne odbywały się także przez całe lato i wielu młodych ludzi przychodziło na nie modlić się z zadziwiającą wytrwałością. Kiedy zostałem biskupem, zauważyłem jak wielu naszych młodych kapłanów było mocno zainspirowanych Medziugorjem i jak wielką rolę odegrał ten fenomen na ich osobistej drodze do kapłaństwa. Trzecim zjawiskiem są nawrócenia. Oprócz spotkań młodych organizowanych przez Taizé, nie ma takich, które gromadziłyby tyle młodzieży co Festiwal Młodych w Medziugorju. Z tych faktów wypływa znaczenie tego fenomenu w wymiarze światowym.

- Imponującą jest także w Medziugorju kultura Spowiedzi.

- Ja sam spowiadałem przez dwie i pół godziny. Wielu, którzy przez 20 lub 30 lat, nie spowiadali się, tam właśnie raz jeszcze odkryli spowiedź. To ponowne odkrycie Sakramentu Pojednania odbywa się na wszystkich poziomach. Kiedy pozbiera się te wszystkie rzeczy, wówczas powstaje pytanie: Jak wygląda drzewo, które wydaje takie owoce? Istnieje teologiczna gramatyka Objawień Maryjnych. Matka Boża ma wyraźnie "duszpasterskie podejście". Objawienia Maryjne są uniwersalnym fenomenem. Niemalże nie istnieje kraj, w którym nie zaistniałyby tego typu zjawiska, wywierające wpływ na jego mieszkańców, a także żyjących poza jego granicami. Nie uprzedzając ostatecznego orzeczenia Kościoła, chcę zauważyć że od 1981 roku można było dostrzec w Medziugorju zjawiska mające bardzo silne podobieństwo z innymi Objawieniami Maryjnymi. Pytanie, dlaczego ten fenomen tak długo trwa, jest innym problemem. W tym skrajnie biednym, jałowym regionie, ale charakteryzującym się głęboką i autentyczną religijnością katolicką, dzieci zetknęły się z Objawieniem oraz dały o nim świadectwo. Jest pewna zasadnicza charakterystyka, która przewija się przez wiele Objawień Maryjnych: Także w Lourdes, w jednym z najmniej prawdopodobnych miejsc, mamy 14-letnią dziewczynkę. Maryja nie objawia się biskupom prawie w żadnym miejscu, ale prawie zawsze kieruje swoje Orędzia także do biskupów i kapłanów.

- Co rozumie Eminencja pod pojęciem "gramatyka" Objawień?

- Objawienia Maryjne mają właściwy sobie język: są kierowane do małych, a przez świat uznawane są za nieistotne. Orędzia są zawsze proste i nieskomplikowane, ale trafiają w samo sedno Ewangelii i chrześcijańskiego przesłania. To jest właśnie charakterystycznym kryterium wyróżniającym: Wszystkie orędzia o nadzwyczajnej treści są podejrzane od samego początku. Robi wrażenie to, że już drugiego dnia Objawień słowo "Pokój" stało się centralnym, a Maryja jest czczona jako "Królowa Pokoju". Dziesięć lat później wybucha wojna na Bałkanach. Podstawowym przesłaniem jest modlitwa. Dlaczego Matka Boża nie miałaby nam znowu o nim przypominać. Do "gramatyki" Matki Bożej należy także według mnie zwrot "Moje dzieci", bez rozróżniania między dużymi i małymi, młodymi i starszymi.

- Ciągle jeszcze brak jest definitywnego orzeczenia ze strony Kościoła.

- Oficjalne stanowisko Konferencji Biskupów Jugosławii z 1991 roku, które zostało potwierdzone przynajmniej dwa razy przez Kongregację Doktryny Wiary, jest według mnie idealną linią przewodnią, której dobrze jest się trzymać. Nauczycielski Urząd Kościoła nie wypowiada się w sposób definitywny odnośnie do fenomenów: "Nie jest stwierdzone, że zjawiska są nadprzyrodzone". Wybór takiej formuły pozostawia otwartym na to czy są one nadprzyrodzone czy też nie. Kościół postępuje tutaj ze świadomą ostrożnością, aby nie przeszkodzić owocom, ale także aby zapobiec błędnym drogom, które zawsze są możliwe.

- Czy Kościół musi wydać definitywne orzeczenie, jak tylko zakończy się ten fenomen?

Jest wiele miejsc Objawień Maryjnych, co do których bardzo długo nie było żadnego oświadczenia kościelnego, a mimo to pielgrzymki odbywały się. Dlatego ważnymi są drugie i trzecie zdanie Deklaracji z 1991 roku, a mianowicie że oficjalne pielgrzymki do Medziugorja nie są możliwe, ale z jednoczesnym podkreśleniem, że należy zapewnić opiekę duchową tak dużej liczbie pielgrzymów. Do niej należy posługa Spowiedzi, ponieważ Medziugorje stało się jednym z największych na świecie miejsc w którym udziela się Sakramentu Pojednania. Jako biskup diecezjalny, widzę w tym także moją konkretną odpowiedzialność w stosunku do ludzi, którzy w Medziugorju szukają i otrzymują duchowy impuls. Medziugorje rozwinęło własną dynamikę, która swój początkowy impuls niewątpliwie otrzymała od dzieci przekazujących Orędzia Matki Bożej. Jednak w miarę upływu czasu fenomen ten zaczął odgrywać drugorzędną rolę. Co takiego robią tysiące pielgrzymów przybywających dzisiaj do Medziugorja? Modlą się! Każdego dnia odmawiają cały Psałterz, uczestniczą w Adoracji Eucharystycznej. Nie ma tu żadnych turystycznych atrakcji. Za to pielgrzymi spędzają godziny na modlitwie, z wysiłkiem wspinają się w czasie Drogi Krzyżowej na górę Krzyża, oraz wchodzą na górę Objawień odmawiając Różaniec. Ludzie odczuwają niezmierną tęsknotę za kolejnym powrotem - jak w Lourdes. Mogę to sobie wyjaśnić tylko bliskością Matki Bożej, która tak dobrze opiekuje się ludźmi. Jest w tym miejscu coś pocieszającego, umacniającego, niosącego pomoc. Przyznam, że ja sam chcę koniecznie wrócić do Medziugorja! Znam wiele osób, które odczuwają to samo. Matka Boża jest najlepszą Przewodniczką prowadzącą do Swojego Syna.

- Czy Medziugorje jest miejscem Łaski niezależnie od uznania Objawień?

- Aby wątpić w to, że w Medziugorju łaski płyną strumieniami, należałoby zamknąć oczy. Jest to dla mnie oczywistością wobec której Kościół nie może przejść obok. Jest aż nadto widocznym, że tutaj działa pełnia Łaski. Co się tyczy aspektu charyzmatycznego, Orędzi i słów, chcę poddać pod rozwagę to, że św. Faustyna miała Objawienia Jezusa prawie każdego dnia i to przez lata. Fakt ten był gruntownie przestudiowany przez Rzym, początkowo bardzo krytycznie, ale późniejsze badania wykazały bez żadnej wątpliwości prawdziwość i spójność Objawień. W kwestii Orędzi i wizji Kościół zawsze był bardzo powściągliwy, i dobrze że tak jest. Ważnym jest tylko, aby nie przeszkadzać rodzącym się owocom. W sposób szczególny uderza mnie wielka liczba dzieł społecznych, które powstały pod wpływem impulsu z Medziugorja: Na przykład Wspólnota Cenacolo, która odniosła niewiarygodny sukces wśród narkomanów odnajdujących uzdrowienie w silnym życiu chrześcijańskim. Medziugorje stało się odskocznią dla Wspólnoty Cenacolo, ponieważ z tego miejsca orędzie nadziei rozprzestrzeniło się na cały świat. Kolejnym przykładem jest Matczyna Wioska, założona początkowo przez Ojca Slavko dla zgwałconych kobiet będących ofiarami tej strasznej wojny.

- Eminencja wymienił dobre owoce - nawrócenia, powołania, spowiedzi - oraz treści które są zgodne z Ewangelią i nie sprzeciwiają się Doktrynie. Co może jeszcze Kościół zbadać?

- Z pewnością ważnym elementem jest także wiarygodność świadków. Niewątpliwie znakiem czasu może być także to, że wszyscy wizjonerzy założyli rodziny. Uważam, że należy badać Medziugorje w świetle drugiego Soboru Watykańskiego: Słynny "sensus fidelium", który szuka przede wszystkim nie tyle nadzwyczajności, co wzmocnienia w codziennym życiu wiary. W przesłaniu Medziugorja chodzi zawsze o normalne życie chrześcijańskie dnia powszedniego. Czego uczymy się od Matki Bożej? Wiary w dniu powszednim! Medziugorje jest dla mnie szkołą normalnego życia chrześcijańskiego.

- Eminencja kreśli różnicę pomiędzy impulsem początkowym ora późniejszymi zjawiskami. Dlaczego?

- Impuls początkowy wprawił w ruch ten fenomen. Fakt, że Orędzia nadal trwają jest z pewnością bardzo ważny dla pielgrzymów pozostających w kontakcie z Medziugorjem. Bez tego początkowego impulsu nie byłoby Medziugorja. Nie chcę spekulować nad uznaniem Objawień. Dla mnie jako biskupa jest rzeczą ważną, aby w Orędziach nie było nic sprzecznego z wiarą. To, że Maryja objawia się w tym czasie jako "Królowa Pokoju" jest ich cechą charakterystyczną. Podobnie jak i akcentowanie nawrócenia, ponieważ Pokój między ludźmi jest możliwy tylko wtedy jeśli zaistnieje pokój z Bogiem. Wiele osób zmieniło swoje życie poprzez Medziugorje.

- Czy jest jeszcze coś innego, co Eminecja chciałby zrobić po tej wizycie?

- Gdyby tak było, nie powiedziałbym tego. Jednak po latach łączności z Lourdes uświadomiłem sobie pewną rzecz: że powinniśmy poddać się o wiele konkretniej prowadzeniu Matki Bożej. W jaki sposób Maryja dociera do serc ludzkich? Żyjemy w kraju (Austria), w którym liczba występujących z Kościoła stanowi drugą pod względem liczebności "społeczność wyznaniową". Jednak wiele z tych osób nadal odczuwa tęsknotę za Bogiem. Zobaczmy co dzieje się z ludźmi jadącymi do Lourdes lub do Medziugorja: rany tutaj goją się, a serca otwierają. Jak dokonuje tego Maryja w naszym czasie? Stawało się to dla mnie coraz bardziej zrozumiałym, że powinniśmy dać się inspirować duszpasterstwu Najświętszej Maryi. Orędzia zawierają niewiele moralnych apeli, ale kiedy serca pozwalają się dotknąć Maryi i zwracają się do Boga, wtedy rzeczy porządkują się i "Tak" życiu wydobywa się z wewnętrznego przekonania. Serce nawrócone do Boga odnajduje słuszną drogę także w sprawach moralnych.

- Czy podróż Eminencji została uzgodniona ze Stolicą Apostolską? Czy zrelacjonuje Jej Eminencja swoje wrażenia?

- Udałem się na tę pielgrzymkę z motywów czysto osobistych. Nie ukrywam przed moimi współbraćmi mojego stosunku do Medziugorja, który tutaj został pogłębiony. Z wieloma biskupami rozmawiałem o tym i nadal będę to robił. To także stanowi część opinii oraz formowania się orzeczenia Kościoła. Dla wielu pielgrzymów przybyłych na koniec Roku do Medziugorja, już sama obecność kardynała była pociechą.

 

źródło: www.die-tagespost.de